Czas nadziei dla Prawosławia na Ukrainie

Od kilku tygodni bardzo dynamiczne stały się procesy, które kształtują sytuację Prawosławia na Ukrainie. Jako wierny Świętego Kościoła Prawosławnego i syn narodu ukraińskiego troszczę się o los Prawosławia na Ukrainie i nie mogę stać z boku wobec tego, co dzieje się obecnie. Kwestie uzdrowienia życia cerkiewnego na Ukrainie i przyznania autokefalii dla Kościoła prawosławnego na Ukrainie są bliskie dla mnie osobiście oraz kluczowe dla losów narodu ukraińskiego i ważne dla światowego Prawosławia.
Wydarzenia ostatnich tygodni da nadzieję, że realnym staje się uporządkowanie życia cerkiewnego na Ukrainie i zakończenie tragicznej epoki podziału i wrogości między dziećmi Świętego Kościoła Prawosławnego na błogosławionej przez Boga ziemi ukraińskiej. Po listach do Jego Świątobliwości Bartłomieja, Arcybiskupa Konstantynopola – Nowego Rzymu i Patriarchy Ekumenicznego skierowanych przez Prezydenta Ukrainy, Radę Najwyższą Ukrainy i hierarchów ukraińskiсh Kościołów prawosławnych, które nie pozostają w jedności eucharystycznej ze światowym Prawosławiem, Święty Synod Wielkiego Kościoła Konstantynopola poinformował, iż przyjmuje do rozpatrzenia kwestię nadania autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie. W komunikacie podkreślono, że Patriarcha Ekumeniczny przeprowadzi w tej kwestii uzgodnienia z innymi lokalnymi autokefalicznymi Kościołami prawosławnymi.
Jak wyznajemy w Symbolu Wiary: Święty Chrystusowy Kościół Prawosławny jest soborowy. Jako wierny Świętego Kościoła Prawosławnego chcę wyrazić swoje stanowisko w ramach dokonywanej przez Kościół soborowej analizy tej ważnej i trudnej kwestii przyszłości Ukraińskiego Prawosławia.
SYTUACJA KOŚCIOŁA NA UKRAINIE
Konflikty cerkiewne, wrogość, nienawiść, która istnieje na Ukrainie między ludzi, którzy nazywają siebie prawosławnymi – jest zaprzeczeniem Chrystusowego przykazania miłości, przecież Chrystus powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35). Na sytuację Świętego Prawosławia na Ukrainie oraz na głoszenie Ewangelii wśród narodu ukraińskiego destrukcyjnie wpływają również próby wykorzystania Kościoła Prawosławnego do celów politycznych do realizacji koncepcji geopolitycznych i historiozoficznych, które zakładają zanegowanie prawa Ukraińców do uważania się za odrębny naród, do zachowania swojego języka, kultury i tradycji oraz posiadania własnego państwa. Z drugiej strony, przez wiele lat zauważalny był wśród niektórych hierarchów, duchowieństwa i wiernych brak świadomości znaczenia przebywania w jedności ze światowym Prawosławiem. Odseparowanie od kontaktow z innymi Kościołami prawosławnymi także destrukcyjnie wpływało na funkcjonowanie i życie wspólnot cerkiewnych, które nie w jedności ze światowym Prawosławiem. Ta sytuacja Ukraińskiego Prawosławia jest zgorszeniem zarówno dla wiernych dzieci Kościoła prawosławnego, jak też dla ludzi spoza Kościoła, którzy dopiero szukają drogi do prawdziwej wiary i widzą fałszywy, zdeformowany obraz Prawosławia. Niestety, na skutek tego przez coraz większą część społeczeństwa ukraińskiego Prawosławie postrzegane jest jako niezrozumiałe i obce.
Obecnie Ukraińskie Prawosławie jest dramatycznie podzielone, a miliony wiernych na Ukrainie, którzy wierzą w sposób prawosławny są pozbawione jedności eucharystycznej ze światowym Prawosławiem. Wielu ludzi staje wobec dramatycznego wyboru: czy być wiernym Kościoła, który jest w komunii eucharystycznej ze światowym Prawosławiem, ale w którym jest coraz mniej miejsca dla ludzi, którzy uważają się za Ukraińców i chcą zachować swoje narodowe tradycje i tożsamość, czy znaleźć się we wspólnotach, które zachowują te tradycje, ale są pozbawione jedności ze światowym Prawosławiem. Uważam, że wierni Kościoła Chrystusowego nie powinni stawać przed takim wyborem, ponieważ w Kościele „Nie ma już Żyda ani Greka … wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Gal. 3,28). Obecny podział Prawosławia na Ukrainie wynika nie z chęci znalezienia się poza jednością ze światowym Prawosławiem, ale z niechęci części wiernych do przynależności do Kościoła, podporządkowanego Kościołowi w sąsiednim kraju (szczególnie teraz, gdy państwo to de facto dokonuje agresji przeciwko Ukrainie), do Kościoła, w którym często odczuwalny jest negatywny stosunek do ukraińskiej tradycji i tożsamości.
Dramat podziału w Ukraińskim Prawosławiu trwa już prawie 30 lat. Rosyjski Kościół Prawosławny przez ten czas nie znalazł sposobu wyleczenia tego chorego stanu w łonie Kościoła na Ukrainie – wręcz przeciwnie, wydaje się, że obecnie narastają tam nastroje jeszcze bardziej radykalne i konfrontacyjne. Trudno nie uważać, że jedynym sposobem na uzdrowienie sytuacji cerkiewnej na Ukrainie jest bezpośrednie zaangażowanie Patriarchy Ekumenicznego i pełni światowego Prawosławia. Patriarcha Ekumeniczny jako pierwszy spośród zwierzchników lokalnych Kościołów prawosławnych ma przecież  prawo i obowiązek rozwiązywania kwestii ważnych dla całego Kościoła Prawosławnego, które nie mogą być rozwiązane na szczeblu lokalnym. Taką kwestią jest niewątpliwie sytuacja Kościoła prawosławnego na Ukrainie. Ponadto Kościół Konstantynopola zawsze podkreślał, że jest dla narodu ukraińskiego Kościołem-Matką i uznaje prawa Patriarchatu Moskiewskiego jedynie w jego granicach z 1589 roku, to znaczy czuje się odpowiedzialny za los dawnej Metropolii Kijowskiej. Nawiasem mówiąc, właśnie takie założenia kanoniczne były podstawą zaangażowania Patriarchatu Ekumenicznego w sprawy Kościoła prawosławnego w Polsce w latach 20. XX wieku oraz nadania przez Wielki Kościół Konstantynopola autokefalii dla Kościoła prawosławnego w Polsce.
Jestem pełen nadziei, że działania Jego Świątobliwości Patriarchy Ekumenicznego Bartłomieja doprowadzą do rozwiązania podstawowego problemu Ukraińskiego Prawosławia, którym jest fakt pozostawania poza jednością ze światowym Prawosławiem milionów ludzi. Jestem przekonany, że warto dokonać wielkiego wysiłku i stosować zasadę ekonomii cerkiewnej, aby zmienić ten stan. Jeśli jest nadzieja, że ​​miliony wiernych znowu będą w komunii eucharystycznej ze światowym Prawosławiem, że znowu uda się przywrócić jedność Ciała Chrystusa, to warto spróbować w ten sposób rozwiązać problemy cerkiewne, których nikt nie był w stanie rozwiązać w ciągu minionych 30 lat.
Wydaje się, że właśnie dzisiaj jest największa szansa na to, by uporządkować sytuację Kościoła prawosławnego na Ukrainie – być może ostatnia w naszym życiu. Jeśli obecnie nie uda się rozwiązać problemów Ukraińskiego Prawosławia, może to oznaczać pogłębienie procesu marginalizacji Kościoła prawosławnego na Ukrainie w przyszłości. Odpowiedzialność przed Bogiem spadnie na sumienia tych wszystkich, którzy nie zrobili tego, co jest konieczne, aby rozwiązać te problemy. Zaangażowanie władz państwowych Ukrainy w rozwiązywanie problemów życia cerkiewnego w sposób przewidziany w kanonach, w oparciu o autorytet Patriarchy Ekumenicznego, nie można odbierać inaczej niż jako wielką szansę rozwiązania istniejących problemy, ale również jako możliwość przywrócenia Kościołowi prawosławnemu należnego mu miejsca w życiu społeczeństwa i państwa ukraińskiego.
AUTOKEFALIA DLA UKRAIŃSKIEGO PRAWOSŁAWIA
Kluczowym jest pytanie: w jaki sposób można przywrócić jedność Prawosławia na Ukrainie? Oczywiście, najlepszym rozwiązaniem byłoby zjednoczenie wszystkich prawosławnych Ukrainy w jednej strukturze cerkiewnej, jak wynika to z kanonów cerkiewnych. Historia Kościoła prawosławnego pokazuje również, że w krajach, które są w większości prawosławnymi, naturalnym jest powstanie własnego Kościoła, który uzyskuje status autokefalicznego i staje się jednym z lokalnych Kościołów prawosławnych, jak miało to miejsce w Gruzji, Rumunii, Bułgarii, Serbii czy wreszcie w Rosji. Nie ma wątpliwości, że brak autokefalii Kościoła prawosławnego na Ukrainie wynika wyłącznie z powodów politycznych oraz z instrumentalnego wykorzystywania Kościoła w celu – wcześniej zachowania, a obecnie odbudowy potęgi państwowej Rosji oraz realizacji takiej idei narodu rosyjskiego, która wyklucza istnienie odrębnego narodu ukraińskiego.
Prawosławie w Ukrainie całkowicie spełnia wszystkie kryteria niezbędne do samodzielnego, autokefalicznego funkcjonowania Kościoła Prawosławnego na Ukrainie, można nawet powiedzieć, że spełnia je w większym stopniu niż niektóre z istniejącących obecnie Kościołów autokefalicznych. Nie ma przekonujących argumentów cerkiewnych, by nie przyznawać autokefalii dla Prawosławia na Ukrainie. Argumenty służące temu mają przeważnie charakter polityczny lub wynikają z pewnych poglądów historiozoficznych, które negują istnienie narodu ukraińskiego i prowadzą do prób zachowania lub odbudowy jedności politycznej z instrumentalnym wykorzystaniem Kościoła.
Święte Prawosławie od ponad 1000 lat kształtuje duchowość, mentalność, tradycję i kulturę narodu, który dzisiaj nazywa siebie ukraińskim. Chrzest, do którego poprowadził mieszkańcow Kijowa św. Równy Apostołom Książę Włodzimierz Wielki 1030 lat temu – w roku 988, oraz przyjęcie Świętego Prawosławia od Wielkiego Kościoła Konstantynopola były kluczowymi wydarzeniami w historii naszego narodu. Mimo dramatycznych wydarzeń historycznych, walki z Prawosławiem, prozelityzmu, prób wprowadzenia obcych Prawosławiu ideologii czy pogladów religijnych, większość narodu ukraińskiego nadal utożsamia się z Prawosławiem.
Trudno nie zgodzić się z poglądem, że nadanie autokefalii stworzy Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie lepsze warunki dla głoszenia EwangeliiDobrej Nowiny o Zmartwychwstałym Chrystusie Zbawicielu. Nie przypadkowo ustrój naszego Świętego Kościoła Prawosławnego jest zbudowany na zasadzie autokefalii, niezależności lokalnych Kościołów w poszczególnych krajach. Daje to Świętemu Kościołowi Prawosławnemu możliwość bycia bliżej ludu Bożego i wskazuje, że jedność Kościoła Chrystusowego nie sprowadza się do podporządkowania administracyjnego, ale jest przede wszystkim jednością Wiary i Kielicha Pańskiego z poszanowaniem odrębności, specyfiki i niezależności Kościołów lokalnych.
Oczywiście należy pamiętać, że autokefalia nie jest celem, lecz jedynie środkiem do osiągnięcia celu – stworzenia dobrych warunków do życia Kościoła, tak by mógł on prowadzić swoje wierne dzieci do zbawienia. Doświadczenie historii Prawosławia na Ukrainie pokazuje, że Kościół może przeprowadzić swoją misję nie będąc autokefalicznym, o czym świadczy poczet świętych Ziemi Ukraińskiej, którzy zajaśnieli na górach kijowskich oraz we wszystkich zakątkach ziemi ukraińskiej. Uważam jednak, że będąc autokefalicznym Kościół Prawosławny na Ukrainie lepiej będzie realizować swoją misję wśród prawosławnego narodu ukraińskiego.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby przyznanie autokefalii Kościołowi Prawosławnemu na Ukrainie przy wsparciu wszystkich lokalnych autokefalicznych Kościołów prawosławnych, w tym Patriarchatu Ekumenicznego oraz Patriarchatu Moskiewskiego. Niestety, z pojawiających się obecnie deklaracji Jego Świątobliwości Cyryla, Patriarchy Moskiewskiego i całej Rusi oraz innych hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, wynika, że w tej chwili jednoznacznie negatywnie odnoszą się oni do możliwości przyznania statusu autokefalicznego Kościołowi Prawosławnemu na Ukrainie. Trudno nie odbierać tego jako stawiania interesów swojego państwa i własnego Kościoła ponad dobrem całego Prawosławia oraz wyżej niż pokój w Kościele. Jest to tym bardziej smutne, że przed wyborem na patriarchę moskiewskiego ówczesny metropolita Cyryl rozumi potrzebę statusu autokefalii dla Prawosławia na Ukrainie i opowiadał się za przyznaniem autokefalii Ukraińskiemu Kościołowi Prawosławnemu.
STWORZENIE NA UKRAINIE NOWEJ JURYSDYKCJI PRAWOSŁAWNEJ
Kolejną kwestią jest to, czy możliwe jest zjednoczenie wszystkich prawosławnych wiernych na Ukrainie w jednym Kościele lokalnym? Moja odpowiedź brzmi: niestety, obecnie raczej nie. Na dziś trudno sobie wyobrazić, by ci, którzy zdecydowali się odejść od Patriarchatu Moskiewskiego i znaleźli się we wspólnotach nieuznawanych przez światowe Prawosławie, powrócili na łono Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, szczególnie teraz – w warunkach konfliktu zbrojnego z Rosją i narastania politycznego wykorzystywania Kościoła w celu budowania „русского мира” i realizacji celów politycznych Federacji Rosyjskiej. Z drugiej strony, istnieją radykalne kręgi w łonie Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, który zdecydowanie negują możliwość ich wchodzenia w skład jednego autokefalicznego Kościoła prawosławnego na Ukrainie, nawet jeśli jego autokefalia będzie przyznana zgodnie z kanonami Kościoła przez Patriarchę Ekumenicznego. Należy tutaj zauważyć, że tak samo jak zerwali jedność cerkiewną ci, którzy nie chcieli być w łonie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, tak samo zerwaniem jedności kościelnej grożą ci, którzy nie chcą być w łonie autokefalicznego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie.
W takiej sytuacji, jeśli chcemy przywrócić jedność eucharystyczną Prawosławia na Ukrainie, wydaje się, że jedynym sposobem jest powstanie na Ukrainie nowej prawosławnej jurysdykcji cerkiewnej, która byłaby równoległa do istniejącej obecnie jurysdykcji Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Oczywiście, byłoby to naruszeniem kanonicznych zasad Prawosławia, bo przecież na jednym terytorium powinien istnieć jeden Kościół lokalny, który posiada swoje terytorium kanoniczne. Ale należy postawić pytanie: czy ważniejszą jest dla nas jedność administracyjna, jurysdykcyjna, czy też jedność Mistycznego Ciała Chrystusa, które nie powinno być rozrywane podziałami i nienawiścią? Istnienie równoległych jurysdykcji nie przyniesie jedności administracyjnej, która jest z pewnością pożądana, jednak może stworz warunki do jedności w miłości i Kielichu Pańskim. Trzeba mieć nadzieję, iż z czasem uda się zbudować także jedność jurysdykcyjną.
Oczywiście, kwestią wtórną jest to czy autokefalia będzie przyznana natychmiast czy też będzie przewidziany okres przejściowy, gdy na Ukrainie będzie istniała równoległa struktura Patriarchatu Ekumenicznego. Najważniejszym wydaje się stworzenie na Ukrainie drugiej prawosławnej jurysdykcji, w której znajdą miejsce ci, który nie znajdują dla siebie miejsca w istniejącej i uznawanej przez światowe Prawosławie strukturze cerkiewnej Patriarchatu Moskiewskiego. Osiągniemy wtedy główny cel – jedność Eucharystii. Oczywiście, nie ma wątpliwości, że nie uda się rozwiązać problemów Ukraińskiego Prawosławia bez nadania autokefalii dla Kościoła prawosławnego na Ukrainie.
Stąd właściwą wydaje się droga zaproponowana przez prezydenta Ukrainy, który – wraz z Radą Najwyższą Ukrainy i hierarchami nieuznawanych ukraińskich wspólnot cerkiewnychzwrócił się do Patriarchy Ekumenicznego z prośbą o nadanie autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie, a jednocześnie zadeklarował, że przyznanie autokefalii przez Wielki Kościół Konstantynopola i powstanie nowego Kościoła Lokalnego, będącego w jedności ze światowym Prawosławiem, nie oznacza ograniczenia działalności na Ukrainie Kościoła w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego.
Należy tu podkreślić, że państwo ukraińskie stara się obecnie rozwiązać problemy cerkiewne Ukrainy drogą kanoniczną, przyjętą w praktyce światowego Prawosławia. Uwzględnia ono również opinię ludzi, którzy mają inne wyobrażenie swej przynależności jurysdykcyjnej i chcą pozostać w Rosyjskim Kościele Prawosławnym. W ten sposób podejście państwa ukraińskiego do kwestii utworzenia Kościoła autokefalicznego różni się od znanej z przeszłości polityki innych państw, które w zdecydowany sposób traktowały przeciwników autokefalii Kościoła we własnym kraju. Można tu wspomnieć chociażby państwo polskie, które przeciwników autokefalii Kościoła prawosławnego w Polsce deportowało lub stanowczo i zdecydowanie ograniczało im możliwości posługi i wpływu na wiernych. Państwo ukraińskie w przeciwieństwie do innych krajów (w tym także międzywojennej Polski) nie chce zmuszać wszystkich prawosławnych do przynależności do Kościoła autokefalicznego na Ukrainie.
Gdyby udało sie zrealizować tę koncepcję, wtedy – po nadaniu przez Patriarchat Ekumeniczny (przy wsparciu innych autokefalicznych Kościołów lokalnych) autokefalii dla Ukraińskiego Prawosławia – na terytorium Ukrainy mogłyby istnieć dwie równoległe jurysdykcje prawosławne: jedna – nowego autokefalicznego Kościoła prawosławnego na Ukrainie, druga – Kościoła na Ukrainie w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego, obie te jurysdykcje byłyby w jedności z Konstantynopolem oraz innymi autokefalicznymi Kościołami prawosławnymi.
Jak już wspomniano, taki stan byłby niezgodny z zasadami prawosławnej eklezjologii, ponieważ na jednym terytorium powinien działać jeden Kościół, jednak we współczesnej praktyce cerkiewnej mamy już analogiczne sytuacje, gdy dla dobra Kościoła zastosowana została w tej kwestii zasada ekonomii cerkiewnej. Zasada jednego Kościoła na jednym terytorium nie jest zachowywana nie tylko w diasporze, gdzie ona w ogóle nie działa, a dopiero w ostatnich latach jest budowana poprzez tworzenie konferencji hierarchów prawosławnych poszczególnych krajów lub regionów. Można również wskazać przypadki, gdy na terytoriach, które poszczególne Kościoły uważają za swoje terytoria kanoniczne, istnieją równolegle jurysdykcje prawosławne. Taką sytuację mamy w Estonii, gdzie obok Estońskiego Apostolskiego Kościoła Prawosławnego w jurysdykcji Konstantynopola istnieje Estoński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego. Analogiczną sytuację mamy w Mołdawii, gdzie równolegle działają struktury Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego i Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Mamy wreszcie przypadek Kościoła Prawosławnego Ameryki (Orthodox Church of America), autokefalię którego uznaje jedynie część Kościołów lokalnych, a na terytorium którego istnieją równolegle jurysdykcje innych autokefalicznych Kościołów lokalnych, w tym także – co jest już zupełnym paradoksem – Kościoła-Matki, który dał mu autokefalię. Wszystkie te sytuacje stosowania ekonomii cerkiewnej pokazują, że możliwe jest również rozwiązanie problemów życia cerkiewnego na Ukrainie. Na pewno mniejszym złem będzie istnienie dwóch jurysdykcji na jednym terytorium niż dotychczasowy stan braku jedności cerkiewnej i przebywanie milionów ludzi poza jednością eucharystyczną ze światowym Prawosławiem.
INNE PROBLEMY ŻYCIA CERKIEWNEGO NA UKRAINIE
Wyleczenie chorego stanu Prawosławia na Ukrainie wymaga radykalnych kroków. Oczywiście, w Kościele prawosławnym na Ukrainie, oprócz problemów wynikających bezpośrednio z powodów politycznych, z braku autokefalii oraz podziału w łonie Kościoła, istnieje także wiele innych problemów. Te problemy w życiu Ukraińskiego Prawosławia wynikiem traumatycznego doświadczenia okresu sowieckiego i zniszczenia w czasach ateistycznego reżimu prawosławnej pobożności wśród większości wiernych, słabej świadomości eklezjalnej, przerwania tradycji życia cerkiewnego na poziomie rodziny i wspólnoty parafialnej, korupcji, nieprzestrzegania norm moralnych czy wreszcie sekularyzacji, która jest charakterystyczna dla wszystkich współczesnych społeczeństw. Negatywne zjawiska są zauważalne we wszystkich strukturach cerkiewnych na Ukrainie, niezależnie od tego, czy są uznawane czy nie. Jest oczywistym, że stworzenie równoległej jurysdykcji czy nadanie autokefalii nie wyleczy wszystkich tych problemów, jednak może pomóc w ich leczeniu.
***

Na koniec warto przypomnieć słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa: „zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18). Na Ukrainie są miliony ludzi, którzy wyznają Świętą Wiarę Prawosławną, którzy starają się żyć w prawosławnej pobożności, jest wielu wybitnych i mądrych kapłanów,wspaniali hierarchowie, którzy chcą nieść słowa Ewangelii oraz służyć Bogu i ludowi. Wierzę, że Kościół prawosławny na Ukrainie znajdzie wewnętrzną siłę, by przezwyciężyć wszystkie trudności i odrodzić się, by ​​„jednym głosem i jednym sercem” wychwalać Zmartwychwstałego Chrystusa Zbawiciela i prowadzić pobożny naród ukraiński do zbawienia. Jednak koniecznym jest stworzenie dla tego odpowiednich warunków i całe światowe Prawosławie powinno odegrać w tym kluczową rolę. Warto zrobić wszystko dla tego, aby wyleczyć ten nienormalny stan przebywania poza jednością ze światowym Prawosławiem milionów ludzi, którzy wierzą w sposób prawosławny.

Komentarze