Kościół prawosławny w Polsce a problemy cerkiewne Ukrainy

Gdy zastanawiamy się nad sytuacją w życiu cerkiewnym na Ukrainie, w tym nad gorąco dyskutowaną obecnie kwestią autokefalii dla Ukraińskiego Prawosławia, nasuwa się pytanie: w jaki sposób kwestie te dotyczą naszego Kościoła lokalnego, czyli Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce? Odpowiedź na to pytanie jest ważna dla nas, jako wiernych Kościoła prawosławnego w Polsce, ale ma też znaczenie w kontekście rozwiązania problemów życia cerkiewnego na Ukrainie.
I. Przede wszystkim należy podkreślić, że przyszłość Ukraińskiego Prawosławia jest ważna dla całego światowego Prawosławia. Jest ważna nie tylko dlatego, że Ukraina jest krajem, gdzie są miliony wiernych, którzy wyznają Świętą Wiarę Prawosławną, nie tylko dlatego, że Ukraina jest jednym z największych państw na świecie, gdzie Prawosławie jest wyznaniem dominującym, nie tylko dlatego, że naród ukraiński jest narodem, którego tradycje i kultura zostały ukształtowane przede wszystkim w kręgu Prawosławia i cywilizacji bizantyjskiej.
Przyszłość Ukraińskiego Prawosławia powinna być dla nas ważna przede wszystkim z tego powodu, że jako prawosławni powinniśmy czuć wspólnotę z naszymi braćmi w wierze, przeżywać ich problemy i starać się pomóc je rozwiązywać niezależnie od tego czy są oni blisko czy daleko, czy jest ich tam wielu czy też są nieliczni. Powinniśmy zawsze pamiętać słowa św. apostoła Paweł, który napisał:jeden drugiego brzemiona noście” (Gal. 6,2).
Sytuacja cerkiewna na Ukrainie jest wyzwaniem dla całego światowego Prawosławia. Trwający już ponad ćwierć wieku otwarty rozłam w Kościele prawosławnym na Ukrainie jest otwartą raną na ciele światowego Prawosławia. Miliony wiernych na Ukrainie, którzy wierzą w sposób prawosławny są pozbawione jedności eucharystycznej ze światowym Prawosławiem i jest to sytuacja nienormalna, która powinna być jak najszybciej uzdrowiona. Jest ona także zgorszeniem dla świata zewnętrznego, podważa autorytet światowego Prawosławia oraz utrudnia mu głoszenie Ewangelii i prezentowanie prawosławnej perspektywy rozwiązywania problemów współczesnego świata. Stąd wysiłki Patriarchy Ekumenicznego Bartłomieja, który czuje odpowiedzialność za światowe Prawosławie, aby zmienić istniejącą sytuację, chodzi tu przecież o los milionów wiernych dzieci Kościoła prawosławnego. My, jako wierni jednego z lokalnych Kościołów prawosławnych, jako bracia w wierze powinniśmy te wysiłki wesprzeć: starać się zrozumieć sytuację Prawosławia na Ukrainie i wznieść modlitwę w intencji uzdrowienia sytuacji na Ukrainie.
II. Warto podkreślić, że rozwiązanie problemów życia cerkiewnego na Ukrainie jest szczególnie ważne dla naszego lokalnego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce nie tylko z takich powodów jak dla wszystkich innych lokalnych Kościołów prawosławnych i ich wiernych, ale także z wielu innych przyczyn. Moją one wymiar historyczny, kulturowy, tożsamościowy, ale także praktyczny, wynikający z życia codziennego naszego Kościoła.
1. Losy Prawosławia na Ukrainie są dla nas szczególnie ważne dlatego, że Kościół prawosławny w Polsce wywodzi się z tej samej tradycji cerkiewnej kijowskiego prawosławia, bo przecież historycznie tereny, które obecnie są w jurysdykcji naszego Kościoła, wchodziły w skład Metropolii Kijowskiej, będącej wówczas w jurysdykcji patriarchy Konstantynopola. Właśnie do prawosławnej metropolii kijowskiej należały najstarsze diecezje naszego Kościoła – przemyska i chełmska. Kijów przez stulecia był dla naszych przodków centrum życia duchowego i cerkiewnego.
2. Ważnym czynnikiem, który ma fundamentalne znaczenie jest również fakt, że znaczną część wiernych naszego Kościoła Lokalnego stanowią ludzie, którzy mówią lub których przodkowie mówili językiem i żyli w kulturze, nazywanej dzisiaj ukraińską, a w przeszłości ruską czy małoruską. Tak więc z Prawosławiem na Ukrainie obok wspólnoty wiary łączy nas także więź kulturowa, nie tylko wspólny język i kultura, ale także te same tradycje życia cerkiewnego.
3. Wreszcie, wśród wiernych naszego Kościoła są tysiące ludzi, którzy mają tożsamość ukraińską i głęboko przeżywają sytuację Świętego Prawosławia na Ukrainie. Ten brak wspólnego Kielicha z częścią naszych braci na Ukrainie jest ontologicznie bolesny dla nas wszystkich, ponieważoni naszymi rodakami i braćmi w wierze, z którymi obecnie nie możemy być w pełnej jedności cerkiewnej.
4. Rozwiązanie problemów życia cerkiewnego na Ukrainie jest również ważne w codziennym praktycznym życiu naszego Kościoła Lokalnego ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo Ukrainy. Diecezje naszego Kościoła graniczą przecież z Ukrainą i istnienie po sąsiedzku nieuznawanych struktur prawosławnych coraz częściej stwarza problemy dla funkcjonowania także i naszego Kościoła. Na różne wydarzenia cerkiewne przybywają do Polski wierni z Ukrainy, także ze struktur cerkiewnych nie uznawanych przez światowe Prawosławie, co generuje różne napięcia i konflikty. Z kolei wierni z Polski odwiedzający święte miejsca na Ukrainie także stykają się z problemami życia cerkiewnego na Ukrainie. Rozłam w życiu cerkiewnym na Ukrainie negatywnie wpływa na życie cerkiewne i autorytet Prawosławia również na terytorium Polski.
5. Kwestia sytuacji w Prawosławiu na Ukrainie staje się ostatnio jeszcze bardziej aktualną, gdyż na ​​terytorium kanonicznym naszego Kościoła pojawiły się miliony migrantów z Ukrainy, w tym także wierni nieuznawanych przez światowe Prawosławie wspólnot cerkiewnych. Ważną staje się kwestia opieki duszpasterskiej nad tymi wiernymi, którzy nie zawsze znajdują miejsce w Kościele prawosławnym w Polsce. Problemy prawosławnego życia cerkiewnego, istniejące na Ukrainie, stopniowo zaczynają pojawiać się także na terenie Polski.
Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowaną, gdy działający na Ukrainie Kościół prawosławny w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego zaczyna stosować zasadę akriwii i przestaje uznawać za ważny nawet sakrament Chrztu, udzielony w nieuznawanych wspólnotach cerkiewnych na Ukrainie. Może to postawić nasz Kościół w jeszcze trudniejszej sytuacji. Nasz Kościół w praktyce duszpasterskiej uznaje przecież sakrament Chrztu Świętego, dokonany w nieuznawanych wspólnotach cerkiewnych na Ukrainie, i przyjmuje przybywających do Polski świeckich do wspólnoty eucharystycznej.
6. Patrząc na historię naszego Kościoła Lokalnego, który obecnie nosi nazwę Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, niezrozumiałym byłoby odmawiać prawa do autokefalii o wiele silniejszemu Kościołowi  prawosławnemu na Ukrainie.
Jeżeli uważamy, że nasz znacznie mniejszy Kościół, który jest mniejszościowym w kraju katolickim, ma prawo do autokefalii, to tym bardziej takie prawo ma Kościół z ponad tysiącletnią tradycją w kraju, którego tradycje kulturowe ukształtowane zostały w kręgu Prawosławia i gdzie do dziś większość ludności utożsamia się z Prawosławiem.
7. Z perspektywy naszego Kościoła Lokalnego ważnym jest także to, iż przy nadawaniu autokefalii Kościołowi prawosławnemu w Polsce w latach 1924-1925 były używane dokładnie te same argumenty kanoniczne, które obecnie używane w kontekście przyznawania autokefalii dla Kościoła prawosławnego na Ukrainie. Zanegowanie tych argumentów byłoby zanegowaniem podstaw także i naszej autokefalii.
8. Warto również zwrócić uwagę na praktyczny wymiar statusu autokefalicznego zadając proste pytanie: czy Kościołowi prawosławnemu w Polsce lepiej było funkcjonowaćtak jak to miało miejsce przez ponad 90 lat – posiadając status Kościoła autokefalicznego, czy też lepiej byłoby naszemu Kościołowi funkcjonować pozostając częścią (metropolią) Patriarchatu Moskiewskiego? Odpowiedź wydaje się oczywistą: doświadczenie prawie 100 lat autokefalicznego funkcjonowania naszego Kościoła Lokalnego jednoznacznie pokazuje, że jego status autokefaliczny niewątpliwie stwarz lepsze warunki dla rozwoju Kościoła prawosławnego w Polsce. Nie ma podstaw, aby uważać, że inaczej będzie w przypadku Ukraińskiego Prawosławia.
* * *
Z tych wszystkich powodów losy Prawosławia na Ukrainie są ważne także dla naszego Kościoła Lokalnego i dla nas jako jego wiernych. Słowa św. apostoła Pawła:jeden drugiego brzemiona noście” (Gal. 6,2) nie powinny być dla nas figurą retoryczną, lecz wezwaniem do współodpowiedzialności za całe Prawosławie, w tym za tak bliskich nam braci w wierze na Ukrainie.
Likwidacja podziałów w życiu cerkiewnych na Ukrainie i przywrócenie jedności eucharystycznej niewątpliwie będzie mialo pozytywne skutki także dla życia Kościoła prawosławnego w Polsce. Pozwoliłoby to na jeszcze większy rozwój wzajemnych kontaktów cerkiewnych, wzmacniając nasze życie cerkiewne, a także dając możliwość szerszego korzystania z doświadczeń Kościoła prawosławnego w Polsce przez naszych braci z Ukrainy. Ułatwiłoby to również zapewnienie opieki duszpasterskiej migrantom z Ukrainy, którzy przybyli do Polski. Pojawienie się nowego Kościoła autokefalicznego mogłoby się stać dodatkowych czynnikiem wzmacniającym światowe Prawosławie.

Pojawia się pytanie: co możemy zrobić jako wierni Kościoła prawosławnego w Polsce, aby sytuacja Prawosławia na Ukrainie uległa uzdrowieniu i normalizacji. Wydaje się, że są cztery najważniejsze działania, które możemy podjąć w tej kwestii. Po pierwsze: próbować zrozumieć sytuację na Ukrainie w całej jej złożoności. Po drugie: tłumaczyć naszym braciom na Ukrainie ważność i znaczenie jedności cerkiewnej, dzieląc się doświadczeniem autokefalicznego bytu naszego Kościoła w ciągu minionych ponad 90 lat. Po trzecie: zwrócić się do hierarchów naszego Kościoła Lokalnego z synowską prośbą o wsparcie Jego Świątobliwości Bartłomieja, Arcybiskupa Konstantynopola – Nowego Rzymu i Patriarchy Ekumenicznego oraz Świętego Synodu Wielkiego Kościoła Konstantynopola w kwestii uzdrowienia życia cerkiewnego na Ukrainie i nadania autokefalii dla Kościoła prawosławnego na Ukrainie oraz udzielenia pomocy w wyleczeniu podziałów cerkiewnych. Po czwarte i najważniejsze: wznosić modlitwę do Boga, by wskazał dobrą drogę uzdrowienia sytuacji cerkiewnej na Ukrainie i przywrócenia jedności Ukraińskiego Prawosławia, zgodnie z Jego słowami: „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J 13,21).

Komentarze