Metropolita Sofroniusz będąc hierarchą Patriarchatu Moskiewskiego pragnie autokefalii dla Ukrainy
W dyskusjach o autokefalii Kościoła Prawosławnego na Ukrainie bardzo ważnym czynnikiem jest stanowisko hierarchii, duchowieństwa i wiernych, którzy są obecnie w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego i należą do Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego. Oczywiście są wśród nich różne, nierzadko skrajnie przeciwstawne, stanowiska w sprawie przyszłości Ukraińskiego Prawosławia. Istnieje grupa, która za jedyną możliwą drogę uważa pozostanie Prawosławia na Ukrainie w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego, a nawet grozi zerwaniem jedności cerkiewnej w przypadku ogłoszenia autokefalii Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. Z drugiej strony zauważalną jest grupa hierarchów, duchowieństwa i wiernych, którzy obecnie znajdują się w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego, ale jednoznacznie uważają za konieczne i pożyteczne dla Ko ściosa uzyskanie przez Ukraińskie Prawosławie statusu autokefalii. Wśród tej drugiej grupy znaczącą postacią jest metropolita czerkaski i kaniowski Sofroniusz.
Metropolita Sofroniusz jest jednym z najstarszych hierarchów Ukraińskiego Kościoła
Prawosławnego (Patriarchatu Moskiewskiego), biskupem jest już ponad ćwierć wieku i cały czas kieruję tą samą diecezją. Posiada wielki autorytet wśród wiernych. W czasach sowieckich
odmówił współpracy z KGB. Jako biskup sam zaprojektował i zbudował dziesiątki świątyń. W 2014 roku na
miejscowym uniwersytecie uzyskał nawet dyplom specjalisty
budownictwa przemysłowego i cywilnego, ponieważ uznał, ze jest to mu potrzebne w
posłudze biskupiej. Zawsze
podkreśla swoje przywiązanie do Prawosławia i
ukraiński patriotyzm. W jednym z wywiadów powiedział: „mój kierunek i mój cel pozostaje niezmiennym. Jestem dzieckiem narodu ukraińskiego. I innego narodu nigdy nie będę miał”. Jego poglądy wyraża otwarcie i ostro. Jednoznaczne stanowisko zajął po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku. W jednym z
wywiadów w marcu 2014 roku nazwał prezydenta Rosji
Władimira Putina bandytą, przewodniczącą Rady Federacji Rosji Walentynę Matwijenko, który spędziła swoje dzieciństwo w Czerkasach, oskarżył o zdradę Ukrainy (https://www.youtube.com/watch?v=HGHTCdJxGG4).
***
Metropolita Sofroniusz jednoznaczne stanowisko zajął także w kwestii autokefaliI dla Ukraińskiego Prawosławia, jednoznacznie
opowiadając się za nadaniem przez Patriarchat
Ekumeniczny autokefalii dla Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. Oświadczył
również, że podpisał list w tej
sprawie do patriarchy Konstantynopola Bartłomieja.
Swoje stanowisko w kwestii ukraińskiej autokefalii metropolita Sofroniusz przedstawił w wywiadzie udzielonym dla ukraińskiego portalu „Gławkom”:
https://glavcom.ua/interviews/mitropolit-sofroniy-do-desyati-jepiskopiv-upc-mp-pidtrimuyut-zvernennya-zrób konstantinopolya-pro-avtokefaliyu-497234.html.
Otwarcie oświadczył tam: „Zawsze miałem to samo stanowisko, które sprowadza
się do tego, że potrzebujemy Kościoła, który nie
jest od kogokolwiek zależny”. Dalej ekskurs historyczny: „Jeżeli weźmiemy pod uwagę naszą historię, to Kościół nasz przechodził lub był podporządkowany innym, „dzięki” zmianom politycznym. Gdy była Ruś
Kijowska, nasz Kościół był
zależy od Bizancjum. Gdy Bohdan Chmielnicki udał się do Moskwy, wtedy Kościół walczył jeszcze 30 lat... Rosja
była gospodarzem na Ukrainie. Cała Ukraina była pod władzą Rosji. Kościół również został przyłączony do Moskwy, faktycznie kupiony przez Moskwę. Kupili także tureckiego wezyra”. I podsumowuje: „Tak było do ostatnich czasów, gdy Ukrainy jako takiej nie było. Ale potem Ukraina ogłosiła swoją niepodległość, pojawilo się pytanie: a co robić z Kościołem?
Kiedy oglosili, że Ukraina jest
wolna, należało powiedzieć, że wolny jest także Kościół”.
W tym samym wywiadzie poinformował, że podpisał list do Patriarchy Ekumenicznego Bartłomieja w sprawie
autokefalii dla Ukrainy. Wyjaśnia tam: „Umieściłem swój podpis, ponieważ chciałbym, aby powstal taki Kościół. To znaczy podpis oznacza to, że nie jestem przeciw, że chcę, aby nasz Kościół był niezależny”. Jednocześnie poinformował, że około 10 biskupów
Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego (Patriarchatu Moskiewskiego) podpiera
list w sprawie autokefalii skierowany do Patriarchy Ekumenicznego:
„Powiem tak, że do dziesięciu biskupów z naszej strony popiera oświadczenie”.
Jednocześnie
wyraża swoje własne stanowisko na temat procesu uzyskiwania autokefalii. Krytycznie
ocenia niektórych działania prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki: „Mam na
myśli niewłaściwe działania prezydenta, politycznie błędne”. Krytykuje w szczególności nie
włączenie w proces uzyskiwania
autokefalii proukraińsko nastwionych biskupów UKP (MP): „On robi kroki jedynie ze swej strony. A my tu po co jesteśmy (w szczególności biskupi UKP MP)? W naszym Kościele jest ponad 80 biskupów na Ukrainie. Nas się nie pytają, nie konsultują się z nami, niczego nam nie proponują. Jest to bardzo duży błąd, politycznie niewłaściwe podejście do tej kwestii”. A w innym miejscu mówi: „Jeśli prezydent chce zrobić coś takiego, to on
nie powinien krzyczeć, a zebrać nas wszystkich – biskupów, przyjrzeć
się i zapytać „a jak
Ty chcesz?”. To byłoby dzialanie, właściwe postawienie kwestii”. Zwraca również uwagę na „brak chęci
utworzenia Kościoła autokefalicznego w naszym (UKC MP) episkopacie”. Z
goryczą stwierdza: „Ale cóż to
wychodzi, z ponad 80 biskupów jedynie pięciu biskupów popiera? Jest to bardzo mało.”
Wskazuje
także kanoniczną drogę działań Patriarchy Ekumenicznego: „korzystnym byłoby, aby patriarcha Bartłomiej najpierw anulował
to, że nas zabrali do Moskwy. Trzeba, by patriarcha ekumeniczny podczas Synodu oświadczył, że taka to decyzja uznana zostaje za
bezprawną… i dlatego
my mamy prawo postawić tę kwestię przed światowym Prawosławiem, aby przywrócić Ukrainę pod omoforion (rękę) Konstantynopola... Ale obecnie pozostaje faktem, że jesteśmy kanonicznie zależni od
Moskwy”.
Krytycznie
odniósł się do akcji zbierania podpisów
przeciwko uzyskaniu autokefalii przez Ukrainę, który prowadzona
jest w diecezjach UKP (MP): „Przysłano mi taki kawałek papieru. Sekretarz dał mi go do przeczytania. Było napisane, abym rozesłał takie kawałki paieru dziekanom
(duchownym), aby oni je podpisali”. Metropolita
Sofroniusz ogłosił swoją negatywną decyzję w tej sprawie: „Nie rozumiem tych, którzy przygotowywal
te papiery, nie rozumiem ich życzeń. Dlatego w moim diecezji nikt takich dokumentów podpisywać nie będzie”.
W przeciwieństwie do oficjalnego
stanowiska UKP (MP), który oskarża
prezydenta Ukrainy o bezprawne ingerowania
w sprawy cerkiewne, metropolita Sofroniusz uważa, że prezydent Ukrainy P. Poroszenko miał
prawo do porządkowania spraw cerkiewnych
w państwie: „On chce, aby w
jego państwie, póki jest
prezydentem, był porządek. On zupełnie się nie wtrąca, chce po prostu chce
zrobić, aby było lepiej”.
Kończąc
wywiad, metropolita czerkaski i kaniowski Sofroniusz wyraża swoje stanowisko duszpasterskie, podkreślając, że kluczową jest jedność eucharystyczna: „Jeśli u nas
będzie jednak jeden Kościół, zjednoczymy się, my powinniśmy kanonicznie, eucharystycznie być
jednością... Problemów
będzie bardzo dużo, ale da Bóg, abyśmy byli zjednoczeni”.
Foto: kropyva.ck.ua (za: glavcom.ua)

Komentarze
Prześlij komentarz